Heinrich Trettner (1907 – 2006) i jego pas min atomowych.

Heinrich Trettner. Niemiecki generał, który planował zniszczyć własny kraj ładunkami jądrowymi

18 września 2006 r. zmarł zachodnioniemiecki generał Heinrich „Heinz” Trettner. W czasie wojny domowej w Hiszpanii służył w niemieckim Legionie Condor. Bombardował cywilne, hiszpańskie miasta. Podczas II wojny światowej był lotnikiem w Luftwaffe. Adolf Hitler awansował go do stopnia generała-majora. Po latach został Generalnym Inspektorem Bundeswehry. W historii zapisał się jako Niemiec, który po ataku Wojsk Układu Warszawskiego na NATO planował zniszczyć własny kraj za pomocą małych ładunków jądrowych. Likwidacja ciągów komunikacyjnych i skażenie terenu miało zatrzymać nacierające wschodnie wojska na terenie RFN. Tę koncepcję nazwano „Pasem Trettnera”. Przynajmniej do 1987 r. Wojsko Polskie szkoliło się do pokonywania takich atomowych pułapek.

Heinrich „Heinz” Trettner urodził się 19 września 1907 r. Był synem pruskiego oficera. Po maturze zdanej w 1925 r. wstąpił do wojska. Najpierw służył w kawalerii, a w 1932 r. przeniósł się do lotnictwa. Dlatego w czasie wojny domowej w Hiszpanii, od listopada 1936 r. do stycznia 1938 r., był dowódcą eskadry bombowców w owianym straszną sławą, niemieckim Legionie Condor. Zrzucał bomby na hiszpańskie miasta Durango i Guernica.

Warto zaznaczyć, że Guernica – dzięki obrazowi namalowanemu przez Pabla Picassa – do dziś jest symbolem wojennego okrucieństwa.

Heinrich Trettner (1907 – 2006).
Heinrich Trettner (1907 – 2006).

Heinrich „Heinz” Trettner. Co robił w czasie II wojny?

W maju 1940 r. Trettner odpowiadał za przygotowanie planów bombardowania holenderskiego Rotterdamu. Za to Adolf Hitler odznaczył go Krzyżem Żelaznym. W maju 1941 r. brał udział w bitwie powietrznej o Kretę.

Po lądowaniu Aliantów we Włoszech, jednostka Trettnera walczyła z Amerykanami. We wrześniu 1944 r. – za walki o Rzym – otrzymał kolejne wysokie wyróżnienie. Otrzymał – symbolizujące męstwo – Liście Dębu nakładane na Krzyż Żelazny.

W maju 1945 r. trafił do niewoli amerykańskiej. Trzy lata spędził w obozie jenieckim.

W powojennych Niemczech Zachodnich studiował prawo i ekonomię polityczną. Po ukończeniu uczelni, w 1956 r., ponownie zaciągnął się do wojska. Armia pozwoliła mu zachować stopień nadany przez Hitlera. Był więc generałem-majorem (odpowiednikiem polskiego generała brygady). Awansował w strukturach międzynarodowych. Dlatego do 1959 r. był szefem logistyki przy SHAPE, czyli głównej kwaterze NATO w Europie. Potem, w 1960 r. wrócił do Bundeswehry.

W styczniu 1964 r. stanął na jej czele i objął stanowisko Generalnego Inspektora. Zaledwie po kilkunastu miesiącach popadł w konflikt z ministrem obrony. Spór dotyczył podziału kompetencji. Z tego powodu, w sierpniu 1969 r., Trettner odszedł do rezerwy.

Zmarł 18 września 2006 r. Był wtedy ostatnim generałem, któremu nominację wręczał Adolf Hitler.

Pas Trettnera. Co to było?

W 1951 r. saperzy z jednostek US Army stacjonujących w Republice Federalnej Niemiec zaczęli budować dziwne konstrukcje. Ponieważ zachowywano przy tym maksimum tajemnicy, a budowle powstawały niedaleko granicy z Niemiecką Republiką Demokratyczną, więc niektórzy uważali, że to po prostu nowy system bunkrów.

Dziwne to były obiekty. Część z nich bardziej przypominała studzienki i ciągi kanalizacyjne, niż stanowiska obrony. W niektóre z nich ledwo wciskał się dorosły człowiek. Zaledwie garstka wtajemniczonych wiedziała, że to nowy system obrony. Studnie miały służyć jako miejsca ukrycia nieznanej wcześniej broni Paktu Północnoatlantyckiego – min atomowych.

W 1957 r. budowę przejęły niemieckie wojska obrony terytorialnej. Wielkim zwolennikiem śmiercionośnych min stał się gen. Trettner.

Gdyby doszło do wojny Układu Warszawskiego z NATO, generał chciał zamienić swój kraj w wielki, radioaktywnie skażony pas ziemi spalonej.

Dlatego w grudniu 1964 r., już jako szef Bundeswehry, na sesji Rady Ministrów NATO, Trettner przekonywał do rozbudowy pasa umocnień atomowych. Jego pomysł podchwyciły najważniejsze państwa Paktu. Od tego momentu koncepcję generała oficjalnie nazywano „Planem Trettnera”.

Schemat Pasa Trettnera – rysunek płk. dr. Bronisława Pawłowskiego.
Schemat Pasa Trettnera – rysunek płk. dr. Bronisława Pawłowskiego.
Dowiedz się więcej: Komandosi Zimnej Wojny. Mieli rozbrajać miny atomowe

Niemiec twórczo rozwinął amerykańską koncepcję obrony przy pomocy min jądrowych. Amerykanie zakładali, że wystarczy zaminować pogranicze NRD i RFN. Ukryte po stronie zachodnioniemieckiej, małe ładunki jądrowe miały niszczyć węzły drogowe, kolejowe, mosty, wiadukty, skazić przełęcze górskie. Pięć do dziesięciu kilometrów od pierwszego pasa miała powstać druga linia zapór. Ale już o większej mocy. Miały one na stałe zatrzymać atakujących. Pomiędzy pasami zaplanowano, ciągnące się kilometrami, konwencjonalne pola minowe.

Według Trettnera, to nie wystarczyłoby do zatrzymania wojsk Układu Warszawskiego. Zachodnioniemiecki generał uważał, że miny atomowe należy montować nie tylko przy granicy, ale na całym terytorium RFN. Chciał, aby ukryto je praktycznie we wszystkich najważniejszych węzłach komunikacyjnych. Ze względu na to, że takich ładunków nie było za dużo, do niszczenia wybierano odcinki najtrudniejsze do obejścia. Czyli tunele, największe mosty, tamy, a także ważne stacje pomp czy rurociągi. Odpowiednio odpalane miny miały kanalizować ruch wojsk przeciwnika i ułatwiać jego zniszczenie przez bomby atomowe przenoszone przez samoloty, rakiety czy artylerię strzelającą pociskami jądrowymi.

Szczegóły dotyczące pokonywania Pasa Trettnera, kiedyś tajne ilustracje i wskazówki można znaleźć w ebooku Jarosława Rybaka „Atomowi komandosi. Rozbroić miny jądrowe w Niemczech Zachodnich”.

– Dlatego w RFN w czasie budowy każdego nowego mostu, dużego jazu, śluzy czy skrzyżowania autostrad, projektowano i wykonywano komory na miny i kanały kablowe do sterowania wybuchami – w 2006 r. opowiadał płk dr hab. Bronisław Pawłowski, emerytowany wykładowca Akademii Sztabu Generalnego, który przez kilkanaście lat zajmował się „Pasem Trettnera”. W ASG obronił tajną pracę habilitacyjną o skomplikowanym tytule „Wykorzystanie min jądrowych w armiach głównych państw NATO oraz ich wpływ na prowadzenie działań bojowych przez wojska własne”.

Pas atomowych pułapek ciągnął się od Morza Bałtyckiego do granicy z Austrią. Miał sześćset pięćdziesiąt kilometrów długości. Rozciągał się do stu kilometrów od granicy z Niemcami Wschodnimi.

W raportach polskiego wywiadu można przeczytać, że: „na koniec 1983 r., w sumie w RFN planowano zaminować 276 mostów i wiaduktów, 1131 odcinków dróg, 45 odcinków autostrad, dziewięć śluz i zapór, sześć przepraw na rzekach i 63 inne obiekty. Natomiast w głębi RFN węzły umieszczone były głównie w zaporach wodnych, mostach, węzłach komunikacyjnych, śluzach i tunelach”.

– Praktycznie do upadku Muru Berlińskiego pas był udoskonalany i rozbudowywany – mówił Bronisław Pawłowski.

Armie Układu Warszawskiego bardzo poważnie podchodziły do Pasa Trettnera. W tajnym dokumencie, jakim był „Rozkaz Ministra Obrony Narodowej do szkolenia Sił Zbrojnych PRL w 1987 r.” minister obrony, gen. Florian Siwicki nakazywał: „należy skuteczniej szkolić oddziały z prowadzenia rozpoznania i niszczenia min jądrowych”.

Ilustracje: Heinrich Trettner – Wikimedia Commons / Deutsches Bundesarchiv; schematy Pasa Trettnera – praca habilitacyjna płk. dr. Bronisława Pawłowskiego.