Po prawej: gen. bryg. Michał Strzelecki, dowódca 6. BPD.

Kraków. Spotkanie z żołnierzami 6. Brygady Powietrznodesantowej

Gdyby w czasie II wojny światowej, w Wielkiej Brytanii, nie utworzono 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej, nie powstałby system szkolenia Cichociemnych, a w 1957 r. zdecydowanie trudniej byłoby utworzyć 6. Pomorską Dywizję Powietrznodesantową. Na bazie 6. Dywizji powstały natomiast jednostki specjalne Ludowego Wojska Polskiego. One zaś dały podwaliny współczesnym specoddziałom.

O historii działań powietrznodesantowych i specjalnych rozmawialiśmy 15 maja 2025 r. w Krakowie. Spotkanie odbyło się na zaproszenie gen. bryg. Michała Strzeleckiego – dowódcy 6. Brygady Powietrznodesantowej, a zorganizowała je por. Magdalena Trzebińska-Gawin – oficer Prasowy 6.BPD.

W czasie spotkania – trwającego dwie godziny – mówiliśmy głównie o niezbyt znanych epizodach z historii, bez których dziś nie mielibyśmy tak sprawnych wojsk powietrznodesantowych i specjalnych – czyli tych, które na pole walki docierają na spadochronach.

1. Samodzielna Brygada Spadochronowa. Dlaczego była tak ważna?

1. Samodzielną Brygadę Spadochronową utworzono w czasie II wojny światowej na terenie Wielkiej Brytanii. Z planów polskich decydentów wynikało, że będzie ona desantowana do Polski w czasie ogólnokrajowego powstania wznieconego przez Armię Krajową. Tam zaś jej żołnierze mieli uczestniczyć w kolejnych operacjach powietrznodesantowych.

  • W czasie spotkania.
  • Po prawej: gen. bryg. Michał Strzelecki, dowódca 6. BPD.
  • W czasie spotkania.
  • Wśród słuchaczy dominowali wojskowi.
  • Mówiliśmy o wspólnych zadaniach 1.SBS i "Parasola".
  • Było też trochę o historii spadochroniarstwa.
  • Wśród słuchaczy dominowali wojskowi.

W okupowanej Polsce przygotowano i przeszkolono oddział Armii Krajowej, który miał wzmocnić spadochroniarzy gen. Sosabowskiego. Był to Batalion AK „Parasol” (nazwa nawiązywała do planowanego użycia). Szkolenie „Parasolarzy” prowadzone często przez Cichociemnych – to temat na osobny materiał.

Dlaczego bez spadochroniarzy Sosabowskiego nie byłoby Cichociemnych?

Cichociemni, czyli skoczkowie spadochronowi Armii Krajowej, byli żołnierzami przygotowywanymi do dowodzenia i szkolenia oddziałów konspiracyjnych oraz wykonywania specjalistycznych zadań (np. prowadzenia nowoczesnej łączności radiowej czy fałszowania dokumentów).

  • Zaproszenie na spotkanie.
  • Cztery obszary gwarantujące sukces w prowadzeniu działań specjalnych i powietrznodesantowych.
  • Więcej w artykule: "Statystycznie o szansach przeżycia na wojnie i w biznesie".
  • Szkolenie żołnierzy 1. SBS.
  • Żołnierze 1. SBS i „Parasola” mieli wspólnie wyzwalać Polskę spod okupacji.
  • Więcej w artykule: „Szaniec w Anielinie. Sprawdź co łączyło „Hubala” z Cichociemnymi?”
  • Więcej w artykule: „Tajemnice militarnego Dziwnowa (Nietypowy przewodnik turystyczny, wydanie drugie, rozszerzone)”.
  • Więcej w artykule: „Dezinformacja na wojnie: Tajna operacja spadochroniarzy Sosabowskiego, której nie było”.
  • Więcej w artykule: „Poznaj nieznaną historię pierwszego skoku Cichociemnych do Polski”.
  • Więcej w artykule: „Tragiczna akcja „Koppe”. Poznaj kulisy największej operacji sił specjalnych w okupowanej Polsce”.

Skąd teza, że bez 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej, nie powstałby tak sprawny system przygotowania Cichociemnych? Ponieważ sporą część przygotowania do służby w okupowanym kraju kandydaci na Cichociemnych przychodzili w ośrodku spadochroniarzy. A zdecydowanie szybciej wprowadza się zmiany i unowocześnia zasady szkolenia, jeśli w ośrodku przygotowują się do walki żołnierze wielkiej jednostki wojskowej, a nie niewielkie grupy ludzi kierowanych do służby w okupowanej Polsce. Warto zaznaczyć, że przeszkoleni, którzy nie zostali przerzuceni do Polski trafili do służby w 1. SBS.

Spadochroniarze Sosabowskiego a „Czerwone Berety”. Co ich łączy?

W 1957 r. zapadła decyzja o powołaniu pierwszej w Ludowym Wojsku Polskim jednostki spadochronowej – 6. Pomorskiej Dywizji Powietrznodesantowej (obecnej 6. Brygady Powietrznodesantowej). Przy tworzeniu tej formacji wzorowano się na oddziale gen. Sosabowskiego i wykorzystano doświadczenie kilku weteranów tej formacji.

Po kilku latach, w 1964 r. z 6. Dywizji wyłączono batalion specjalny, przebazowano go do Dziwnowa na Wyspie Wolin i przemianowano na 1. Batalion Szturmowy. Ta jednostka dała początek oddziałom specjalnym LWP, a na ich bazie powstały Wojska Specjalne.

Tak więc historia, która zaczęła się w 1940 r. na Wyspach Brytyjskich dała podwaliny pod nasze współczesne siły powietrznodesantowe i specjalne.

Fot: por. Magdalena Trzebińska-Gawin – oficer Prasowy 6BPD.