Piaskownia. Od pierwszej edycji zdecydowanie wygrywa w kategorii najtrudniejszych punktów na biegu.

GROM Challenge, czyli przepis na wzorcową imprezę o charakterze ekstremalnym. Case Study

Imprezy biegowe o charakterze ekstremalnym z roku na rok zyskują na popularności. Przybywa bowiem chętnych, którzy chcą się skonfrontować z własnymi słabościami. Dlatego tysiące biegaczy przemierza kilometry w wodzie, błocie, pokonuje liczne przeszkody. Sporą część tych imprez organizują ludzie związani z armią, odwołujący się wojska i budujący na tym przekaz o wyjątkowości imprezy.

Analizując ten temat przez pryzmat komunikacji społecznej i budowy wizerunku należy stwierdzić, że wzorcem jest GROM Challene. Może korzystać z marki najsłynniejszej polskiej jednostki specjalnej – to przyciąga biegaczy, sponsorów i media. A jednocześnie jest jednym z elementów systemu naboru do GROM-u. Od pierwszej edycji jednostka GROM wystawia tam stoisko promocyjne, przedstawiciele formacji wręczają nagrody, a jednocześnie mają konkretne propozycje służby dla niektórych zawodników.

  • Start GROM Challenge. Fot. PJ
  • Start GROM Challenge. Fot. PJ
  • Marsz w rowie melioracyjnym. Fot. PJ
  • Marsz w rowie melioracyjnym. Fot. PJ
  • Marsz w rowie melioracyjnym. Fot. PJ
  • Układanie puzzli. Dla niektórych była to najtrudniejszy punkt biegu. Fot. PJ
  • Układanie puzzli. Dla niektórych była to najtrudniejszy punkt biegu. Fot. PJ
  • Układanie puzzli. Dla niektórych była to najtrudniejszy punkt biegu. Fot. PJ

Militarne biegi ekstremalne. Kto je organizuje?

Oferta dla biegaczy, którzy chcą się zmierzyć z wyzwaniem pozwalającym poznać własne słabości, jest spora. Spora ich część odwołuje się do służby wojskowej.

Od 2012 r. w mazurskim Orzyszu rozgrywany jest „Bieg Tygrysa”. W czasach Ludowego Wojska Polskiego w tej miejscowości znajdowała się jednostka karna dla żołnierzy służby zasadniczej.

„Orzysz kojarzony jest (…) z okrytą mieszaną sławą „Jednostką Karną”. Bieg Tygrysa, ekstremalne, sportowe wyzwanie o charakterze militarnym, pełnymi garściami czerpie właśnie z historii 7 Oddziału Dyscyplinarnego 1370, w którym od początku lat 70. żołnierze odpokutowywali swe przewinienia, przechodząc prawdziwą szkołę życia. Żołnierz, który spędził w JW 1370 przynajmniej jeden dzień, określany był mianem „Harcerza”. Ci, którzy odbyli 40-dniową służbę, otrzymywali przydomek „Tygrysa”. W tym czasie niejednokrotnie musieli zaliczać tzw. Dużą Beczkę, czyli wycieńczający marsz w pełnym oporządzeniu po przyległym do jednostki poligonie Orzysz, podczas którego – będąc w kryzysowej sytuacji – wykuwali swe charaktery. Na tej bazie zrodził się Bieg Tygrysa.”

Pomysłodawcy biegu w Orzyszu odwołują się do negatywnych – ale budzących duże emocje – skojarzeń z wojskiem. Większość organizatorów woli odnosić się jednak do pozytywnego, elitarnego postrzegania wojska.

Od 2010 r. na wybrzeżu rozgrywany jest Bieg Morskiego Komandosa. Organizatorzy tak go opisują:

„To okryta legendami, jedna z najstarszych w Polsce impreza biegowa o charakterze militarnym. To bieg stworzony wraz z Jednostką specjalną Formoza, opierający się na elementach rekrutacji oraz szkolenia do sił specjalnych – Navy Seals, SAS, GROM czy Formoza.”

Natomiast ludzie związani z jednostką specjalną NIL organizują Marsz Śladami gen. Augusta Fieldorfa pseud. „NIL” „Od Zmierzchu Do Świtu”:

„Należy do nielicznych zawodów organizowanych jako rywalizacja sportowa, której celem jest jednoczesne kultywowanie patriotyzmu i bohaterów. Pierwsza edycja odbyła się w 2012 r. za sprawą pomysłu żołnierzy jednostki wojskowej NIL.”

Przeczytaj ebooki GROM.pl autorstwa Jarosława Rybaka.

Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że prekursorami „militarnych biegów” było kilkunastu żołnierzy jednostki specjalnej w Lublińcu Oni – w 1995 r., w Lublińcu – utworzyli Wojskowy Klub Biegacza META. W 1997 r. pierwszy raz zorganizowali Bieg Przełajowy o Nóż Komandosa. Już w następną sobotę odbędzie się 29. edycja tej imprezy.

Biegacze związani z lubliniecką Jednostką Wojskową Komandosów wymyślili, a potem zorganizowali 20. edycji „Biegu Katorżnika” – legendarnego biegu w błocie i bagnach (o trasie liczącej kilkanaście kilometrów). W 2025 r. przeprowadzą również 22. edycję „Maratonu Komandosa” (trasa o długości 42 km) oraz dziewiątą edycję „Setki Komandosa” (bieg na dystansie 100 km).

Do „cywilnych” biegów o charakterze ekstremalnych (choć organizowanych przy wsparciu żołnierzy) trzeba zaliczyć również „Bieg Rzeźnika” (organizowany od 2004 r.) oraz – istniejący od 2014 r. – w pełni komercyjny „Runmageddon” (stworzony przy współpracy z biegaczami z WKB META).

  • Na strzelnicy.
  • Na strzelnicy. Fot. PJ
  • Piaskownia. Od pierwszej edycji zdecydowanie wygrywa w kategorii najtrudniejszych punktów na biegu.
  • Piaskownia. Od pierwszej edycji zdecydowanie wygrywa w kategorii najtrudniejszych punktów na biegu.
  • Piaskownia. Od pierwszej edycji zdecydowanie wygrywa w kategorii najtrudniejszych punktów na biegu.
  • Piaskownia. Od pierwszej edycji zdecydowanie wygrywa w kategorii najtrudniejszych punktów na biegu.
  • Piaskownia. Od pierwszej edycji zdecydowanie wygrywa w kategorii najtrudniejszych punktów na biegu. Fot. PJ
  • Piaskownia. Od pierwszej edycji zdecydowanie wygrywa w kategorii najtrudniejszych punktów na biegu.
  • Piaskownia. Od pierwszej edycji zdecydowanie wygrywa w kategorii najtrudniejszych punktów na biegu.
  • Piaskownia. Od pierwszej edycji zdecydowanie wygrywa w kategorii najtrudniejszych punktów na biegu.
  • Piaskownia. Od pierwszej edycji zdecydowanie wygrywa w kategorii najtrudniejszych punktów na biegu.
  • Piaskownia. Od pierwszej edycji zdecydowanie wygrywa w kategorii najtrudniejszych punktów na biegu.
  • Pod sam koniec biegu należy pokonać tor przeszkód.
  • Pod sam koniec biegu należy pokonać tor przeszkód.
  • Od pierwszej edycji mam przyjemność prowadzić GROM Challenge. Fot. PJ

GROM Challenge. Na czym polega wyjątkowość tego biegu?

Dlaczego w tym bogatym zestawieniu wyjątkowe miejsce zajmuje GROM Challenge? Ponieważ bieg jest rozgrywany jest w Czerwonym Borze, niedaleko Łomży, na jednym z pierwszych poligonów jednostki specjalnej GROM. Co więcej, organizują go pierwsi żołnierze tej formacji. Natomiast scenariusz oparty jest na pierwszych selekcjach do GROM-u. Dlatego sprawne połączenie tych trzech cech pozwala na zbudowanie spójnej i atrakcyjnej narracji.

Nie jest to tylko impreza sprawdzająca wytrzymałość fizyczną. Co prawda zawodnicy muszą charakteryzować się wyjątkową sprawnością, żeby pokonać wszystkie punkty. Od pierwszej edycji do najtrudniejszych należy odcinek w piaskowni. Dystans 2,5-3,5 km wytyczono po bardzo stronnych, osypujących się skarpach kopalni piasku. Wymagająca jest również strzelnica. Tam bowiem trzeba precyzyjnie strzelać po kilkunastokilometrowym biegu, w olbrzymim zmęczeniu.

Instruktorzy stojący na kolejnych punktach testują również spostrzegawczość i umiejętność logicznego myślenia w czasie stresu i skrajnego zmęczenia. Dlatego uczestnicy odpytywani są z tego, co nietypowego zobaczyli na trasie, muszą zapamiętywać ciągi cyfr. Dla wielu jednym z najtrudniejszych zadań jest… układanie puzzli. Ta niby banalna czynność przestaje być prosta, jeśli łamigłówkę trzeba układać na czas, w zmęczeniu, gdy instruktor popędza i wprowadza nerwową atmosferę.

  • O to walczyli biegacze.
  • O to walczyli biegacze.
  • Od pierwszej edycji mam przyjemność prowadzić GROM Challenge. Fot. PJ

GROM Challenge. Dlaczego jest atrakcyjny dla sponsorów?

Patrząc z perspektywy uczestnika, a także sponsora jest to wyjątkowa impreza. Oparto ją o – angażującą odbiorców, łatwą do zapamiętania i przekazania dalej – opowieść, która pozwala poczuć emocje związane z uczestniczeniem w czymś wyjątkowym, w wyjątkowym miejscu, z wyjątkowymi ludźmi. W komunikacji społecznej taki proces nazywamy „storytellingiem”.

Dlaczego jest to możliwe? Spółka GROM Group – założona prze pierwszych żołnierzy GROM-u – wydzierżawiła bowiem opuszczony i zdewastowany poligon. Na tym terenie powstała infrastruktura niezbędna do dobrej organizacji dużej imprezy biegowej. Są tam więc sanitariaty, polowe łaźnie, punkty gastronomiczne, strefy do sprawnej obsługi kilkuset biegaczy i gości imprezy.

To kluczowe w czasie każdej dużej imprezy. Wiedzą o tym organizatorzy wszystkich biegów. Dlatego – z powodu problemów z odpowiednio dużym i przygotowanym terenem – w sierpniu 2025 r. organizatorzy kultowego „Biegu Katorżnika” ogłosili, że już więcej nie będą przygotowywać tej bardzo popularnej imprezy.

Atrakcyjna narracja bardzo pomaga biegowi w Czerwonym Borze. Dzięki niej biegacze uczestniczą w wyjątkowej imprezie. Natomiast sponsorzy wydają budżet przeznaczony na marketing i budowę wizerunku w miejscu, które ma jednoznacznie pozytywne opinie.

GROM Challenge. Jak jednostka GROM korzysta z tego biegu?

Warto jednocześnie podkreślić, że od pierwszej edycji na GROM Challenge pojawiają się dowódcy lub przedstawiciele jednostki. Jest stoisko promocyjne, a selekcjonerzy z GROM-u mają propozycje dla zawodników mających najlepsze predyspozycje do służby w jednostkach specjalnych.

Tak więc GROM Challenge przyciąga nie tylko pasjonatów ekstremalnego biegania i buduje legendę GROM-u. Jest również jednym ze sposobów pozyskiwania kandydatów do służby w specjednostce. Można więc podsumować, że – w skali kraju – jest to wyjątkowe przedsięwzięcie.

Zdjęcia: Paweł Jastrzębski (Fot. PJ), Jarosław Rybak
Przeczytaj więcej o GROM Challenge.