Imprezy biegowe o charakterze ekstremalnym z roku na rok zyskują na popularności. Przybywa bowiem chętnych, którzy chcą się skonfrontować z własnymi słabościami. Dlatego tysiące biegaczy przemierza kilometry w wodzie, błocie, pokonuje liczne przeszkody. Sporą część tych imprez organizują ludzie związani z armią, odwołujący się wojska i budujący na tym przekaz o wyjątkowości imprezy.
Analizując ten temat przez pryzmat komunikacji społecznej i budowy wizerunku należy stwierdzić, że wzorcem jest GROM Challene. Może korzystać z marki najsłynniejszej polskiej jednostki specjalnej – to przyciąga biegaczy, sponsorów i media. A jednocześnie jest jednym z elementów systemu naboru do GROM-u. Od pierwszej edycji jednostka GROM wystawia tam stoisko promocyjne, przedstawiciele formacji wręczają nagrody, a jednocześnie mają konkretne propozycje służby dla niektórych zawodników.
Militarne biegi ekstremalne. Kto je organizuje?
Oferta dla biegaczy, którzy chcą się zmierzyć z wyzwaniem pozwalającym poznać własne słabości, jest spora. Spora ich część odwołuje się do służby wojskowej.
Od 2012 r. w mazurskim Orzyszu rozgrywany jest „Bieg Tygrysa”. W czasach Ludowego Wojska Polskiego w tej miejscowości znajdowała się jednostka karna dla żołnierzy służby zasadniczej.
Pomysłodawcy biegu w Orzyszu odwołują się do negatywnych – ale budzących duże emocje – skojarzeń z wojskiem. Większość organizatorów woli odnosić się jednak do pozytywnego, elitarnego postrzegania wojska.
Przeczytaj również: „13”. Ulubiona liczba gen. Petelickiego będzie królować na 13 edycji GROM Challenge
Od 2010 r. na wybrzeżu rozgrywany jest Bieg Morskiego Komandosa. Organizatorzy tak go opisują:
Natomiast ludzie związani z jednostką specjalną NIL organizują Marsz Śladami gen. Augusta Fieldorfa pseud. „NIL” „Od Zmierzchu Do Świtu”:

Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że prekursorami „militarnych biegów” było kilkunastu żołnierzy jednostki specjalnej w Lublińcu Oni – w 1995 r., w Lublińcu – utworzyli Wojskowy Klub Biegacza META. W 1997 r. pierwszy raz zorganizowali Bieg Przełajowy o Nóż Komandosa. Już w następną sobotę odbędzie się 29. edycja tej imprezy.
Przeczytaj również: Po XX – ostatnim – „Biegu Katorżnika”.
Do „cywilnych” biegów o charakterze ekstremalnych (choć organizowanych przy wsparciu żołnierzy) trzeba zaliczyć również „Bieg Rzeźnika” (organizowany od 2004 r.) oraz – istniejący od 2014 r. – w pełni komercyjny „Runmageddon” (stworzony przy współpracy z biegaczami z WKB META).
GROM Challenge. Na czym polega wyjątkowość tego biegu?
Dlaczego w tym bogatym zestawieniu wyjątkowe miejsce zajmuje GROM Challenge? Ponieważ bieg jest rozgrywany jest w Czerwonym Borze, niedaleko Łomży, na jednym z pierwszych poligonów jednostki specjalnej GROM. Co więcej, organizują go pierwsi żołnierze tej formacji. Natomiast scenariusz oparty jest na pierwszych selekcjach do GROM-u. Dlatego sprawne połączenie tych trzech cech pozwala na zbudowanie spójnej i atrakcyjnej narracji.
Nie jest to tylko impreza sprawdzająca wytrzymałość fizyczną. Co prawda zawodnicy muszą charakteryzować się wyjątkową sprawnością, żeby pokonać wszystkie punkty. Od pierwszej edycji do najtrudniejszych należy odcinek w piaskowni. Dystans 2,5-3,5 km wytyczono po bardzo stronnych, osypujących się skarpach kopalni piasku. Wymagająca jest również strzelnica. Tam bowiem trzeba precyzyjnie strzelać po kilkunastokilometrowym biegu, w olbrzymim zmęczeniu.
Instruktorzy stojący na kolejnych punktach testują również spostrzegawczość i umiejętność logicznego myślenia w czasie stresu i skrajnego zmęczenia. Dlatego uczestnicy odpytywani są z tego, co nietypowego zobaczyli na trasie, muszą zapamiętywać ciągi cyfr. Dla wielu jednym z najtrudniejszych zadań jest… układanie puzzli. Ta niby banalna czynność przestaje być prosta, jeśli łamigłówkę trzeba układać na czas, w zmęczeniu, gdy instruktor popędza i wprowadza nerwową atmosferę.
GROM Challenge. Dlaczego jest atrakcyjny dla sponsorów?
Patrząc z perspektywy uczestnika, a także sponsora jest to wyjątkowa impreza. Oparto ją o – angażującą odbiorców, łatwą do zapamiętania i przekazania dalej – opowieść, która pozwala poczuć emocje związane z uczestniczeniem w czymś wyjątkowym, w wyjątkowym miejscu, z wyjątkowymi ludźmi. W komunikacji społecznej taki proces nazywamy „storytellingiem”.
Dlaczego jest to możliwe? Spółka GROM Group – założona prze pierwszych żołnierzy GROM-u – wydzierżawiła bowiem opuszczony i zdewastowany poligon. Na tym terenie powstała infrastruktura niezbędna do dobrej organizacji dużej imprezy biegowej. Są tam więc sanitariaty, polowe łaźnie, punkty gastronomiczne, strefy do sprawnej obsługi kilkuset biegaczy i gości imprezy.
To kluczowe w czasie każdej dużej imprezy. Wiedzą o tym organizatorzy wszystkich biegów. Dlatego – z powodu problemów z odpowiednio dużym i przygotowanym terenem – w sierpniu 2025 r. organizatorzy kultowego „Biegu Katorżnika” ogłosili, że już więcej nie będą przygotowywać tej bardzo popularnej imprezy.
Atrakcyjna narracja bardzo pomaga biegowi w Czerwonym Borze. Dzięki niej biegacze uczestniczą w wyjątkowej imprezie. Natomiast sponsorzy wydają budżet przeznaczony na marketing i budowę wizerunku w miejscu, które ma jednoznacznie pozytywne opinie.
GROM Challenge. Jak jednostka GROM korzysta z tego biegu?
Warto jednocześnie podkreślić, że od pierwszej edycji na GROM Challenge pojawiają się dowódcy lub przedstawiciele jednostki. Jest stoisko promocyjne, a selekcjonerzy z GROM-u mają propozycje dla zawodników mających najlepsze predyspozycje do służby w jednostkach specjalnych.
Tak więc GROM Challenge przyciąga nie tylko pasjonatów ekstremalnego biegania i buduje legendę GROM-u. Jest również jednym ze sposobów pozyskiwania kandydatów do służby w specjednostce. Można więc podsumować, że – w skali kraju – jest to wyjątkowe przedsięwzięcie.
Zdjęcia: Paweł Jastrzębski (Fot. PJ), Jarosław Rybak






























Dodaj komentarz