Na wojskowych Powązkach Sergiusz Piasecki spocznie obok mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”.

Agent wywiadu, przemytnik, autor bestsellerowych książek. Sergiusz Piasecki spocznie na Powązkach

Jak sowieccy oficerowie jedli banany? Z solą, octem, musztardą. Bo nikt im nie powiedział, że trzeba je obrać ze skórki i spożywać bez przyprawiania. Autor opisu takiej biesiady to Sergiusz Piasecki (1899-1964). Ten agent wywiadu, przemytnik, pisarz obecnie jest nieco zapomniany, ale jego życiorys i książki przez dekady rozpalały umysły milionów czytelników. Bardzo błyskotliwie wyśmiewał komunizm, więc jego twórczość była zakazana w PRL. W poniedziałek (29 września) na wojskowych Powązkach w Warszawie odbędą się uroczystości pogrzebowe Sergiusza Piaseckiego.

Uroczystości w Katedrze Polowej WP oraz na wojskowych Powązkach będą drugim pochówkiem pisarza. Legendarny antykomunista zmarł bowiem w 1964 r. na emigracji i został pochowana w Londynie.

Instytut Pamięci Narodowej od dłuższego czasu pozostawał w kontakcie z rodziną pisarza. Dzięki temu do zbiorów IPN trafiło sporo pamiątek po Piaseckim. Ekshumacja szczątków i ich przeniesienie na najważniejszy cmentarz wojskowy w Polsce jest zwieńczeniem tej współpracy.

Sergiusz Piasecki spocznie obok mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”.

W uroczystości weźmie udział Prezydent Karol Nawrocki, więc trudno będzie się dostać w centrum wydarzeń, ale zainteresowani mogą oglądać bezpośrednią relację na kanale IPN na You Tube.

Sergiusz Piasecki. Kim był?

Urodził się w 1899 r. na Nowogródczyźnie. W 1917 r. w Moskwie był świadkiem wybuchu rewolucji bolszewickiej. Od tego momentu stał się zagorzałym antykomunistą. W 1920 r. walczył w obronie Warszawy.

Po wojnie, z braku środków do życia związał się z przemytnikami przerzucającymi kontrabandę przez granicę polsko-sowiecką. W 1922 r. rozpoczął współpracę z Ekspozyturą II Oddziału Sztabu Generalnego WP w Brześciu nad Bugiem. Sergiusz Piasecki był cennym agentem, gdyż sprawnie i systematycznie przekraczał granicę. Ponieważ jednak sporo pił i miał słabość do narkotyków, w 1926 r. został zwolniony ze służby.

Nadal jednak parał się przemytem i działalnością przestępczą. Za napady z bronią w ręku został aresztowany i w 1932 r. skazany na karę śmierci, którą prezydent Ignacy Mościcki zamienił na 15 lat więzienia. Był to gest łaski wynikający z uznania zasług Piaseckiego z czasów współpracy z wywiadem.

Na wojskowych Powązkach Sergiusz Piasecki spocznie obok mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”.
Na wojskowych Powązkach Sergiusz Piasecki spocznie obok mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”.

Sergiusz Piasecki. Gdzie siedział w więzieniu?

Trafił do Ciężkiego Więzienia na Świętym Krzyżu. Uznawano go za jedno z najcięższych w II Rzeczpospolitej, często nazywano „Polskim Alcatraz”. Tam osadzono m.in. przywódce UPA Stepana Banderę.

W więzieniu Piasecki odkrył talent pisarski. Mimo ciężkich warunków, napisał pierwszą powieść – wspomnienia przemytnika – „Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy”. Szybko stała się najpopularniejszą książką 1937 r., przetłumaczono ją na 16 języków. Powieść tak zafascynowała znanego już wtedy pisarza Melchiora Wańkowicza, że zdobył on w Ministerstwie Sprawiedliwości zgodę na widzenie z więźniem, a następnie doprowadził do skrócenia wyroku. Dzięki temu, w 1937 r., Sergiusz Piasecki odzyskał wolność.

We wrześniu 1939 r. jako ochotnik walczył z Sowietami w Korpusie Ochrony Pogranicza. W czasie okupacji służył w wileńskich strukturach Armii Krajowej. Mając świetne predyspozycje, doświadczenie z działalności przestępczej, należał do oddziału wykonującego wyroki śmierci na zdrajcach.

Po zakończeniu wojny jako znany antykomunista, musiał się ukrywać. Dlatego w 1946 r. przedarł się do Włoch, a potem osiedlił w Anglii. Na emigracji żył skromnie, dużo pisał. Zmarł 1964 r. Został pochowany w Londynie. [Więcej o Sergiuszu Piaseckim w komunikacie IPN]

Sergiusz Piasecki. Co napisał?

Pozostawił po sobie kilkanaście książek, m.in. „Piąty etap”, „Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy”, „Bogom nocy równi”, „Trylogia złodziejska”, „Dla honoru Organizacji”. Napisane obrazowym, prostym językiem, trzymające w napięciu, szybko stawały się bestsellerami. W PRL były objęte cenzurą. To jeszcze bardziej budowało popularność autora i zainteresowanie jego książkami.

Wielu czytelnikom twórczość Sergiusza Piaseckiego będzie się kojarzyła z fragmentem powieści „Zapiski oficera Armii Czerwonej”. Autor wciela się w niej w Michaiła Zubowa. W 1939 r. ten oficer Armii Czerwonej trafia na Wileńszczyznę. Okupowana Polska to dla niego inny świat. Dziwi go wszystko.

Bezpośrednią relację z uroczystości można oglądać na kanale IPN na You Tube.
Bezpośrednią relację z uroczystości można oglądać na kanale IPN na You Tube.

Jak sowieccy oficerowie jedli banany w Sylwestra 1939 r. w okupowanej Polsce? Przeczytaj fragment „Zapisków oficera Armii Czerwonej”

„Dubin uroczyście powiedział:

– Drodzy towarzysze! Zaraz będzie Nowy Rok. Zaczniemy go specjalną zakąską do wódki. Jest to najlepsze na świecie burżujskie jedzenie!

Poszedł on do szafki i wyjął dużą papierową torbę. Przyniósł ją i wyrzucił zawartość na stół. Było to coś podobnego do strąków dużego bobu albo do małych ogórków.

– Co to jest? – spytałem.

– Banany – powiedział Dubin. – Nasze chłopaki z NKWD tu u pewnego burżuja, który miał dawniej owocarnię, rewizję robili i dużo tego specjału znaleźli. Więc i mnie trochę dali.

– Dawać tu banany! – krzyczy Jegorow. – Dość burżujom tym się obżerać. Teraz nasza kolej!

No, nic. Dubin banany porządnie w umywalce wymył i kilka z nich plasterkami na talerzu pokrajał, potem, oczywiście, odpowiednio posolił i każdemu wódki nalał.

– Zdrowie piechoty! – powiedział.

Wypiliśmy i bananami zagryzamy. Ale, cholera go wie, jakoś niesmaczne było. Ja nawet wypluć chciałem.

A Sinicyn wówczas powiedział:

– Do tych bananów trzeba octu i tak samo pieprzu.

Pieprz był, ale po ocet Dubin do gospodyni poszedł pożyczyć. Zaprawialiśmy banany octem, no i, rzecz jasna, pieprzem. I zupełnie inny smak wyszedł. Ale wszystko jedno nie podobały mi się. Wolę kiszone ogórki, a nawet cebulę. Ale nic, pod wódkę to nawet i banany pójdą. Tylko to było najgorsze, że kapitan Jegorow, nieco za wcześnie, chorować zaczął.

Sinicyn do pianina go poprowadził, przykrywkę u góry instrumentu otworzył i powiedział:

– Walcie, towarzyszu do środka, bo szkoda podłogę zanieczyszczać. A w tym głupim instrumencie miejsca dość. Wszystko się zmieści.

Widzę ja z drugiej strony pianina Maślannikow przysposobił się, i też naloty na Rygę robi.

Ale ja dobrze się trzymałem i dalej wódkę pod banany chlastałem. A potem posłyszałem, jak Dubin powiedział:

– Te banany to najlepiej z olejem jeść i cukrem. Ale szkoda, że nie mam.

Nie zdążył on tego wypowiedzieć, jak kapitan Jegorow od pianina oderwał się, do stołu zbliżył się, jeden banan (jeszcze nie pokrajany) wziął i Dubina nim w zęby jak zajedzie.

– Otrułeś mnie, draniu! – krzyczy. – Nigdy ja od wódki tak prędko nie rzygałem. Banany należy się kiszone jeść albo marynowane, a ty surowe dałeś!

I w mordę go, i w mordę. Więc Dubin zaczął bronić się. Chwycili się za włosy i po podłodze tatłają się. Kapitan Jegorow naszego gospodarza całego bananami zanieczyścił. Ale to drobiazg: ot, trochę śmiechu było i już. A potem my znów pili, ale na banany jakoś wszyscy apetyt stracili. Tylko Dubin dalej jadł, żeby nie zmarnowały się.

– Szkoda, że wam nie podobają się – mówił. – To przecież sama najlepsza burżujska przekąska. Tylko pewnie trzeba do nich chrzanu albo musztardy dodawać.

– To niech sobie tę przekąskę burżuje i żrą! – powiedział kapitan Jegorow. – A ja za takie kpiny i śmiechy będę w mordę bił!

Ale nie bił więcej. Pewnie bardzo osłabł, bo rzygał on długo. Bawiliśmy się tak chyba do trzeciej rano. Dobrze nie pamiętam, bo przytomność straciłem i tylko nad ranem z zimna obudziłem się. A zimno musiało być, bo kapitan Jegorow, w trakcie zabawy, wszystkie okna krzesłem powybijał i pół pieca uszkodził.

Ciemnawo jeszcze było. Chłopaki śpią – kto, gdzie… Sprawdziłem ja, czy zegarki mam?

Ale były na miejscu. W dobrym towarzystwie się bawiłem. Więc poszedłem ja do domu.”

Takim to sposobem, bardzo wesoło i przyjemnie, spotkaliśmy Nowy Rok.”