Tag: Case study
-

„Commando Pub” czyli nietypowa promocja elitarnego oddziału komandosów
W zabytkowych wnętrzach hotelu Zamek Lubliniec otwarto „Commando Pub”. Ściany lokalu ozdobiły wojskowe pamiątki przekazane przez żołnierzy – stacjonującej po sąsiedzku – lublinieckiej Jednostki Wojskowej Komandosów.
-

GROM Challenge, czyli przepis na wzorcową imprezę o charakterze ekstremalnym. Case Study
Imprezy biegowe o charakterze ekstremalnym z roku na rok zyskują na popularności. Przybywa bowiem chętnych, którzy chcą się skonfrontować z własnymi słabościami.
-

Przewodnik angażujący turystę. Case study znad Bałtyku
Militarna przeszłość Dziwnowa może co roku tu przyciągnąć tysiące pasjonatów tajemnic, historii i wojska. Ale miasteczko na wyspie Wolin nie wykorzystuje swojego największego atutu promocyjnego. Dlatego praktycznie niczym nie odróżnia się innych miejscowości, które chcą przyciągnąć turystów reklamując się czystymi i rozległymi plażami nad Bałtykiem.
-

Tajemnice militarnego Dziwnowa (Nietypowy przewodnik turystyczny, wydanie drugie, rozszerzone)
Wspomnienia komandosów z Dziwnowa i Lublińca oraz przewodnik turystyczny po militarnym Dziwnowie, pozwalający osobiście poznać bohaterów książki.
-

Grafik płakał jak projektował, czyli o estetyce plakatu wojskowego
Od kilku lata armia intensywnie poszukuje kandydatów do służby. Sęk jednak w tym, że decydenci, zlecając działania promocyjne, nie dają narzędzi do ich profesjonalnej realizacji. W efekcie portale społecznościowe zalewają grafiki tworzone przez żołnierzy-amatorów, zatwierdzane przez ich przełożonych-amatorów. Zawierają podstawowe błędy dotyczące formułowania przekazów w komunikacji społecznej. O estetyce („Grafik płakał jak projektował…”) nie wspominam.…
-

Spis rolny, czyli 1,7525035% czasu pracy chłopa
Już niedługo zacznie się powszechny spis rolny. Wydawać by się mogło, że to temat nudny, o którym nie da się napisać nic intrygującego. Nic bardziej mylnego. Analiza pytań może zaś doprowadzić do pasjonujących wniosków. Pisałem o tym w czasie spisu powszechnego w 2002 r. Teraz przypominam co smaczniejsze fragmenty tekstu opublikowanego w „Trybunie Śląskiej”.




