Skoki spadochronowe to największa atrakcja Festynu Komandosa

Skoki spadochronowe na XVI Festynie Komandosa z gradem w tle. To był wyczyn!

Tysiące widzów, którzy przyszli nad rzekę Dziwnę nie wie, na jak cienkim włosku wisiała największa atrakcja Festynu Komandosa w Dziwnowie. Silny wiatr i bardzo intensywne, przelotne deszcze uniemożliwiały wykonanie skoków spadochronowych z lądowaniem na wodzie. A od kilkunastu lat właśnie ten punkt imprezy przyciąga najwięcej widzów. Dlaczego więc – w tak niesprzyjających okolicznościach – skoki się odbyły?

Między 22 a 24 sierpnia 2025 r. w Dziwnowie na wyspie Wolin przeprowadzono XVI Festyn Komandosa [Przeczytaj więcej na ten temat].

W tym miasteczku od 1964 do 1986 r. stacjonowała największa jednostka specjalna Ludowego Wojska Polskiego – 1. Batalion Szturmowy. W 1986 r. 1. Batalion przeniesiono do Lublińca na Śląsku. Po kilku latach – w 1993 r. – oddział został przekształcony w 1. Pułk Specjalny. Obecnie jest to Jednostka Wojskowa Komandosów.

Festyn Komandosa. Skąd się wziął?

Z inicjatywy płk. w st. spocz. Witolda Brzozowskiego – kiedyś szefa sztabu 1. Batalionu – od 2010 r., w ostatni weekend sierpnia w Dziwnowie organizuje się Festyn Komandosa.

  • Śmigłowiec między dwoma flyboardzistami.
  • Śmigłowiec między dwoma flyboardzistami.
  • Śmigłowiec Wojsk Specjalnych nad tłumem widzów.
  • Śmigłowiec Wojsk Specjalnych nad tłumem widzów.
  • Śmigłowiec Wojsk Specjalnych nad tłumem widzów.
  • Śmigłowiec Wojsk Specjalnych nad tłumem widzów.
  • Śmigłowiec Wojsk Specjalnych nad tłumem widzów.

Dlatego w tym roku na imprezie zaprezentowali się żołnierze prawie wszystkich jednostek specjalnych Wojska Polskiego. Dzięki temu widzowie mogli zobaczyć stoiska promocyjne: GROM-u, AGAT-u, Lublińca, Formozy oraz Centrum Szkolenia Wojsk Specjalnych.

Z tego powodu do Dziwnowa przyjechali m.in. gen. dyw. dr. inż. Sławomir Drumowicz – zastępca dowódcy Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, gen. dyw. w st. spocz. Jan Kempara – prezes Zarządu Głównego Związku Polskich Spadochroniarzy, gen. bryg. Robert Kopacki – zastępca dowódcy Komponentu Wojsk Specjalnych, gen. bryg. Tomasz Białas – dowódca 25. Brygady Kawalerii Powietrznej, gen. bryg. w st. spocz. Marek Olbrycht – były dowódca Wojsk Specjalnych.

Przybyło również kilkuset weteranów oddziałów specjalnych oraz rekonstruktorzy takich formacji. W ciągu trzech dni Festynu Komandosa przez teren imprezy przewinęło się kilkadziesiąt tysięcy widzów.

Dowiedz się więcej o tajemnicach militarnego Dziwnowa [Link].

  • Skoki spadochronowe to największa atrakcja Festynu Komandosa
  • Skoki spadochronowe to największa atrakcja Festynu Komandosa
  • Skoki spadochronowe to największa atrakcja Festynu Komandosa

Skoki spadochronowe na wodę. Na czym polegał problem?

W czasie Festynu w 2014 r. – pierwszy raz od przeniesienia batalionu do Lublińca – w Dziwnowie wykonano skoki spadochronowe z lądowaniem w wodach rzeki Dziwny [Przeczytaj więcej na ten temat].

Widzowie przyjęli to z entuzjazmem. Dlatego do dziś ten punkt imprezy przyciąga największe tłumy. Warto zaznaczyć, że od początku za organizację skoków odpowiada OFIcer z Jednostki Wojskowej Komandosów – syn jednego z pierwszych komandosów 1. Batalionu.

W tym roku silny wiatr i bardzo intensywne, przelotne deszcze bardzo utrudniały wykonanie skoków. Dlatego, praktycznie do ostatniej chwili ich przeprowadzenie wisiało na włosku.

Rano, w dniu skoków, okazało się, ze jest ok. 5 proc. szansa, że o godz. 18 (kiedy miał się odbyć pokaz) może pojawić się kilkudziesięciominutowe „okienko pogodowe”. To by pozwoliło na wykonanie zaplanowanej atrakcji!

OFIcer odpowiedzialny za przeprowadzenie skoków wybrał 11. doświadczonych instruktorów spadochronowych. Ci skoczkowie ze sporym wyprzedzeniem pojawili się przy śmigłowcu. Chodziło o to, aby – w przypadku pojawienia się krótkiego „okienka pogodowego” – nie tracić czasu na dojazd.

Ponieważ „odważnym szczęście sprzyja”, więc po południu okazało się, że małe „okienko” się pojawi i skoki można przeprowadzić. Dzięki temu piloci śmigłowca Wojsk Specjalnych oraz skaczący idealnie wykorzystali okazję. Kilka minut po godz. 18 ze śmigłowca lecącego na wysokości ok. 4000 m wyskoczyło kilkunastu skoczków.

Pontony podejmowały spadochroniarzy, którzy wylądowali w wodzie.
Pontony podejmowały spadochroniarzy, którzy wylądowali w wodzie.

Śmigłowiec i flyboardziści. Jak wyglądał pokaz?

Następnie śmigłowiec zszedł na wysokość kilkunastu metrów i kilka razy przeleciał przed tłumem widzów. Jednym z najefektowniejszych momentów tego pokazu była współpraca helikoptera z dwoma flyboardzistami, którzy urządzili pokaz flydance na wodzie. Było to pierwsze takie widowisko w Polsce. Zdjęcia z tego pokazu można zobaczyć powyżej.

  • Grad, jaki tuż po skokach spadochronowych spad na Dziwnów.
  • Grad, jaki tuż po skokach spadochronowych spad na Dziwnów.
  • Grad, jaki tuż po skokach spadochronowych spad na Dziwnów.

Gdy pokaz flydance się zakończył, ostatni skoczkowie nie zdążyli jeszcze dotrzeć z łodzi na brzeg. A już zaczął padać rzęsisty deszcz. W ciągu kilku minut deszcz zamienił się w intensywny grad.

Tak więc OFIcer odpowiedzialny za skoki spadochronowe kolejny raz wykazał się pełnym profesjonalizmem. Dlatego – tylko dzięki niemu – tysiące uczestników Festynu Komandosa mogło obejrzeć niezwykłą atrakcję, jaką są skoki spadochronowe do wody.

Apel uczestników XVI Festynu Komandosa.
Apel uczestników XVI Festynu Komandosa.

Więcej o poprzednich edycjach Festynu Komandosa w Dziwnowie.