Potrójny żołd za obsługę miotacza ognia. 500 zł premii dla dowódcy czołgu za zniszczenie niemieckiego działa przeciwpancernego. Dodatkowe pieniądze otrzymywali żołnierze w linii, ale nagradzano także „za szybki i należyty remont czołgów i dział pancernych”. Na najwyższe nagrody mogli liczyć żołnierze o najniższych stopniach. Takie zasady obowiązywały pod koniec II wojny światowej w „ludowym” Wojsku Polskim.

Czyny bohaterskie na wojnie nagradzano orderami i odznaczeniami. To wiedza powszechna. Ale to nie jedyna forma wyróżniania.

„Bardzo rozpowszechnioną formą nagradzania czynów bojowych i innych zasług było premiowanie pieniężne. Ten sposób nagradzania został zapoczątkowany w październiku 1944 r., kiedy to żołnierzom formacji przeciwpancernych i miotaczy ognia zaczęto wypłacać specjalny dodatek łącznie z pobieranych przez nich uposażeniem, zwiększając je o 15 proc. w stosunku do oficerów i o 200 proc. w odniesieniu do podoficerów i szeregowców. Zasadę tę rozciągnięto następnie na żołnierzy służby wywiadowczej.” – pisze Kazimierz Madej w książce „Polskie symbole wojskowe 1943-1978” (wyd. Ministerstwa Obrony Narodowej, Warszawa 1980).

Na zdjęciach: jesień 2012 r., obiekty w skansenie militarnym w Mniszewie.

Warto zauważyć, że o ile oficerowi podniesiono w ten sposób pensję o 15 proc., to jego podwładni otrzymywali już trzykrotność dotychczasowej wypłaty. Należy więc wnioskować, że chodziło o jak największe zmotywowanie ludzi walczących w okopach.

Kilka miesięcy później, w marcu 1945 r. weszły w życie przepisy o premiowaniu za zniszczenie nieprzyjacielskiego czołgu i działa przeciwpancernego.

Dodatki do pensji

Rewolucja u specjalsów

[CZYTAJ WIĘCEJ]

Za wyeliminowanie czołgu obsłudze karabinu przeciwpancernego przyznawano 750 zł, z czego 500 zł otrzymywał celowniczy, a pozostali żołnierze – 250 zł do podziału. Natomiast w załogach czołgów dowódca, kierowca i dowódca działa otrzymywali po 500 zł, a pozostali członkowie załogi – po 250 zł. Podobnie kwoty otrzymywały załogi dział szturmowych.

Zniszczenie czołgu przez jednego żołnierza (za pomocą miny, granatu lub butelki zapalającej) premiowano kwotą 1.000 zł. Jeśli takiego czynu dokonała grupa żołnierzy – otrzymywali do podziału 2.000 zł.

Doceniono także pracę saperów. Nadzorujący likwidację pola minowego, niezależnie od liczby żołnierzy pracujących przy tym zadaniu, otrzymywał 1.000 zł do podziału wśród siebie i podwładnych.

Pod koniec kwietnia 1945 r. szef Oddziału Finansowego WP wydał nowe zarządzenie w sprawie premii. Prawo do nich dostali strzelcy wyborowi, podoficerowie i szeregowi pododdziałów ckm i karabinów przeciwpancernych. „Premie te w wysokości podwyższonego uposażenia przyznawano strzelcom wyborowym jedynie za okres służby, kiedy znajdowali się oni w oddziałach biorących udział w walce, a obsłudze cekaemów za cały okres służby. Premie te miały być wypłacane w formie dodatków funkcyjnych w wysokości 150 proc. dla podoficerów i 200 proc. dla szeregowców w stosunku do uposażenia normalnego.” – pisze Kazimierz Madej.

Na dodatkowe pieniądze mogli liczyć służący w artylerii przeciwpancernej. Wypłacano je co miesiąc jako dodatek funkcyjny. Kanonier otrzymywał 50 zł, ładowniczy – 150 zł, celowniczy – 210 zł, dowódca działa – 250 zł, kierowca ciężkiego działa samochodowego – 250 zł, samochodowego – 210 zł, a lekkiego – 175 zł.

Premie otrzymywali również żołnierze pracujący w warsztatach remontowych. Szybkie odtworzenie gotowości bojowej było na tyle istotne, że wiosną 1945 r. wydano specjalną „Instrukcję o wypłatach premii za szybki i należyty remont czołgów i dział pancernych”.

W związku z zakończeniem wojny, 31 lipca 1945 r. rozkaz Naczelnego Dowódcy WP wstrzymał wypłatę premii i dodatków. Nie dotyczył on jednak żołnierzy zatrudnionych w zakładach remontowych.

Przygotowując ten wpis, nie zdołałem ustalić wysokości uposażeń zasadniczych żołnierzy w 1945 r., ani też siły nabywczej pieniądza w tym okresie. Jeśli ktoś z Czytelników posiada takie dane – proszę o maila. Chętnie uzupełnię tekst.