Dawno nie zdarzył mi się wpis wywołujący tak duże zainteresowanie czytelników. Co ciekawe, wśród wielu komentarzy zdecydowanie dominowały pozytywne. Nie brakło jednak obaw, np. specjalsów, którzy zastanawiali się czy będą mogli ćwiczyć w ubraniach cywilnych? Dostałem też wiadomość od pułkownika zirytowanego internetowymi komentarzami.

Zacznijmy od maila. Przysłał mi go stary znajomy, pułkownik kierujący jedną z istotnych komórek organizacyjnych w resorcie obrony. Napisał tak:

„A ja noszę! I taksówką (nie posiadam samochodu służbowego) jeżdżę też (ile ja się przy okazji dowiedziałem, a iluż taksówkarzy ma wojskowe powiązania!) I tramwajem – jak mam blisko – też jeżdżę w mundurze. A na Niepodległości [tam znajduje się jeden z budynków Ministerstwa Obrony Narodowej – przyp. JR] zawsze chodzę piechotą i w mundurze, cały rok, nawet jak pada ;-). I jeszcze na konferencje naukowe też w mundurze maszeruję, nawet jak jestem tam jedynym żołnierzem. I proszę sobie wyobrazić, że wszystko to bez pisma z MON.”

Najbardziej zasmucony był pan Pułkownik komentarzami internautów wynikającymi z końcówki mojego tekstu: „W całej tej historii najsmutniejsze jest to, że „przypomnienie” dotyczy najczęściej oficerów starszych (chodzi o stopień, a nie wiek), służących w najbardziej prestiżowych instytucjach, na stanowiskach, które często są zwieńczeniem kariery w mundurze. W każdej szanującej się armii tacy powinni być wzorcami dla młodszych żołnierzy”.

„Starszy jestem, stopień mam odpowiedni. I chyba zwieńczenie kariery też na mnie naszło. Ogólnie to się zgadzam, sam znam takich oficerów starszych. Tyle, że znowu wszyscy z „instytucji centralnych” oraz „armia pułkowników i generałów” wpadają pod ten sam mianownik. A ja jednak chodzę w mundurze”.

Mundur4

Przedstawiciel Stowarzyszenia Przyjaciół 28 Słupskiego Pułku Lotnictwa Myśliwskiego zwrócił mi natomiast uwagę, że podpis dotyczący jednej z ilustracji był nieprecyzyjny. Przedstawia bowiem ubiór służbowy, ale żołnierza etatowej kompanii reprezentacyjnej. Podziękowałem i odesłałem do źródła, czyli administratorów strony bip.mon.gov.pl. Z niej pochodzą bowiem wykorzystane ilustracje.

 

NiezaleznaMundury

Mój wpis zauważyła też Niezależna.pl, a za nią kilka portali.

Specjalsi mogą w dżinsach


Z racji wieloletnich kontaktów, dostałem też sygnały od zaniepokojonych żołnierzy z Wojsk Specjalnych. Byli pełni obaw, bowiem – wbrew obiegowym opiniom – nie u wszystkich służących w tym rodzaju Sił Zbrojnych elastyczność jest cechą dominującą. Dlatego w specjednostkach już dały się słyszeć głosy, że trzeba będzie zrezygnować z niektórych ćwiczeń, w czasie których specjalsi używali ubrań cywilnych.

Tymczasem sprawa jest prosta, wystarczy przeczytać dwa akty prawne. Pismo dotyczące noszenia mundurów w czasie wykonywania zadań służbowych to przypomnienie obowiązku wynikającego z art. 137a Ustawy o służbie żołnierzy zawodowych: „Żołnierze zawodowi i żołnierze pełniący służbę kandydacką w czasie wykonywania zadań służbowych są obowiązani do noszenia przepisowego umundurowania, odznak i oznak wojskowych.” Ten artykuł został doprecyzowany Rozporządzeniem MON (Dz.U poz. 173 z 2 lutego 2015 r.), które w par. 24 mówi, że dowódca, szef, komendant, dyrektor jednostki organizacyjnej ustala ubiór żołnierzy na określona okoliczność. Tak więc to dowódca jednostki, po uwzględnieniu specyfiki zadania wykonywanego przez jego żołnierzy, będzie decydował, w jakim stroju mają to zadanie wykonać.

To w sumie proste i logiczne.