„Zwiększenie liczebności Wojsk Specjalnych należy zrealizować m.in. poprzez włączenie w ich skład Oddziałów Specjalnych Żandarmerii Wojskowej”. Jeśli Biuro Bezpieczeństwa Narodowego przeforsuje swoje koncepcje, przyszłość „oesu” z Mińska Mazowieckiego jest przesądzona. Jednostka pójdzie drogą „starszego brata” z Gliwic. Czyli na wzór AGATU zostanie przebudowana w oddział Wojsk Specjalnych. Ale zmiany w warszawskim OSŻW przyniosą głównie problemy.


26 czerwca 2014 r. minister Stanisław Koziej szef BBN, zaprosił do Biura grupę osób zajmujących się problematyka bezpieczeństwa. Spotkanie zorganizowano w ramach Strategicznego Forum Bezpieczeństwa, a tematem dyskusji była „koncepcja systemu strategicznej odporności kraju na agresję”. Rozmawialiśmy m.in. o przygotowaniu do działania w przypadku zajęcia części naszego terytorium przez siły przeciwnika „Poszerzenie zadań wojsk specjalnych, reforma Narodowych Sił Rezerwowych czy wykorzystanie potencjału społecznych organizacji proobronnych to jedne z propozycji Biura Bezpieczeństwa Narodowego mające na celu wzmocnienie niedostępności terytorium RP dla potencjalnego agresora.”

Minister Stanisław Koziej kolejny mówił o potrzebie rozbudowy Wojsk Specjalnych. Wcześniej wyrażał taką opinię m.in. w rozmowie „Rozwijajmy siły specjalne”.

Jeden ze slajdów zaprezentowanych w czasie spotkania przez Szefa BBN.

Jeden ze slajdów zaprezentowanych w czasie spotkania przez Szefa BBN.

W komunikacie BBN po spotkaniu, plany opisano tak: „Prowadzenie oraz organizowanie działań nieregularnych na terytorium zajętym przez przeciwnika powinno być realizowane przez Wojska Specjalne. W związku z tym rozważyć należy ukierunkowanie ich zadaniowo na obronę kraju (co powinno zostać ujęte m.in. w takich dokumentach jak Polityczno-Strategiczna Dyrektywa Obronna); zwiększenie ich liczebności (m.in. poprzez włączenie w ich skład Oddziałów Specjalnych Żandarmerii Wojskowej); oraz organizowanie szkolenia ich na terytorium kraju z pozostałymi strukturami państwa.”

Transformacja oddziału z Mińska Mazowieckiego to sprawa stosunkowo prosta. Można powtórzyć scenariusz przebudowy gliwickiego OS ŻW w jednostkę specjalną AGAT. Nie wiadomo jednak, co będzie z ostatnim „oesem”, stacjonującym przy ul. Ostroroga w Warszawie?

Korzystając z okazji, w czasie spotkania, poprosiłem ministra o doszczegółowienie planów.
– To problem do szerszej dyskusji. Jestem zwolennikiem dostosowania struktury żandarmerii do zadań postawionych przed ŻW. Formacja powinna mieć zadania odpowiadające policji wojskowej, a nie o charakterze bojowym – odpowiedział Stanisław Koziej, który uważa, że Oddziały Specjalne miały przeznaczenie „bojowe”.

Żandarmi z Oddziału Specjalnego ŻW w Warszawie.

Żandarmi z Oddziału Specjalnego ŻW w Warszawie.

Nie wdając się w dyskusję o zasadności rozbudowy Wojsk Specjalnych czy zadaniach dla nowych specjednostek, komentując plany BBN skupię się dziś na jednym problemie, który zrodzi się po wdrożeniu koncepcji.

Specżandarmi z Ostroroga mają specyficzne zadania. Żołnierze tego „oesu” służą w dwóch pionach. Wydział Ochrony – będący wojskowym odpowiednikiem Biura Ochrony Rządu – zajmuje się bezpieczeństwem osobistym MON-owskich VIP-ów. Natomiast Wydział Działań Specjalnych to odpowiednik policyjnych pododdziałów antyterrorystycznych.

Przeniesienie tych ludzi do Wojsk Specjalnych powodowałoby sporo komplikacji prawnych. Żandarmi utraciliby uprawnienia policyjne. To zaś znacznie utrudni im wykonywanie codziennych obowiązków związanych z ochroną VIP-ów.

Można rozważać podział „oesu”: pozostawienie Wydziału Ochrony w ŻW, z jednoczesną zmianą podporządkowania WDS. Ale to byłby zły pomysł. WDS to niewielka grupa, którą utworzono m.in. z myślą o działaniu w Polsce na terenach pozostających we władaniu MON.

Żandarmi z Oddziału Specjalnego ŻW w Warszawie.

Żandarmi z Oddziału Specjalnego ŻW w Warszawie.

O co konkretnie chodzi? Opisywałem to wiele razy. Przywołam przykład z Ebook GROM.PL Część 1. Walka z gangsterami w Polsce

„Jesienią 2000 r. doszło do niebezpiecznego zdarzenia na terenie bazy lotniczej w Mińsku Mazowieckim. Kontrola wykryła spore nieprawidłowości w jednym z pododdziałów. Odpowiadający za to żołnierz upił się i zabarykadował w magazynie broni. Groził, że zastrzeli każdego, kto się zbliży.

– Na rekonesans do Mińska Mazowieckiego pojechało kilku oficerów, a w jednostce czekały gotowe dwie sekcje – wspomina GROM-owiec.

Działania prowadzone przez policyjnego negocjatora nie przynosiły efektów. Poskutkowała dopiero rozmowa prowadzona przez drugiego specjalistę. Po jakimś czasie żołnierz płacząc wyszedł z budynku. Nie trzeba było używać siły.

W czasie tego incydentu doszło do sporu kompetencyjnego między dwoma ministerstwami. GROM podlegał już wtedy pod resort obrony. Więc w MSW uważano, że skoro wojsko ma wyspecjalizowaną jednostkę, to na swoim terenie samodzielnie powinno rozwiązać problem. MON broniło się przed tym, gdyż nie było wtedy wypracowanych procedur działania. Ostatecznie ustalono, że do akcji wkroczą antyterroryści policyjni, a wojskowi będą czekać w pogotowiu.

– To zdarzenie uprzytomniło nam, że mamy świetnie przygotowanych żołnierzy, ale nie dostosowano prawa do ich użycia – przypomina wysoki oficer Żandarmerii Wojskowej.”

Żandarmi z Oddziału Specjalnego ŻW w Warszawie.

Żandarmi z Oddziału Specjalnego ŻW w Warszawie.

Choć dosyć powszechnie uważa się, że po upływie kilkunastu lat od opisywanych wydarzeń GROM może wykonywać podobne zadania na terenie kraju, to jednak rzeczywistość formalno-prawna się nie zmieniła. Dziś decydenci mieliby olbrzymi problem z wydaniem poleceń związanych ze skierowaniem do działania żołnierzy z sekcji bojowych GROM-u. Tymczasem w takich sytuacjach kryzysowych Wydział Działań Specjalnych OS ŻW może wejść do działania z marszu.

Tak więc z dużym prawdopodobieństwem należy zakładać, że żandarmi z Mińska powinni już przygotowywać się do zamiany beretów. Ze szkarłatnych na ciemnozielone. Ale warszawskich specżandarmów z ul. Ostroroga należy zostawić w obecnych strukturach.

Przy okazji BBN powinien podjąć jeszcze jeden temat. Warto zakończyć trwające co najmniej kilkanaście lat dyskusje i wreszcie wprowadzić rozwiązania prawne dotyczące użycia wojskowych komandosów na terenie Polski, w czasie „P”. Na razie przepisy pozwalają na to głównie w teorii.

Źródło zdjęć: Strona internetowa warszawskiego OSŻW

Postscriptum:

Po opublikowaniu tego wpisu, na Facebooku i Twitterze wywiązała się dyskusja na temat opisanej koncepcji. Na TT wymieniałem się opiniami z Szefem BBN, Ministrem Obrony Narodowej i gen. Bogusławem Packiem, byłym Komendantem Głównym Żandarmerii Wojskowej. Pod moim postem o koncepcji, Szef BBN napisał „Zdecydowanie nie idzie tu o Ostroroga”. W odpowiedzi wyjaśniłem, skąd wziął się cały wywód: Na spotkaniu pytałem bowiem, czy chodzi o jeden, czy o dwa OS ŻW? Odpowiedź nie była jednoznaczna, ale komunikat BBN po spotkaniu okazał się precyzyjny. Użyto liczby mnogiej „oddziały specjalne”. Minister skwitował to ważnym stwierdzeniem: „OK. Doprecyzowujemy. Bo Ostroroga to jednak zupełnie coś innego niż klasyczny OS, o jakich mówiliśmy na spotkaniu.”

Informacja o planach dotyczących OS ŻW wzbudziła nadspodziewanie duże zainteresowanie, więc z pewnością do tematu jeszcze wrócę.

TT_SK_JR

Fragment dyskusji na Twitterze.