Często odpowiadam na powtarzające się pytania dziennikarzy i katorżnikowej młodzieży (myślę o stażu, a nie wieku): jak się przygotować, jak trenować, jak biec? Ponieważ w tym roku wskoczę w błoto po raz ósmy (albo tylko siódmy – nie potrafię tego policzyć), przygotowałem krótki alfabet, który może być vademecum dla początkujących biegaczy.

A – ALKOHOL


Przed i na trasie nie polecam. Po biegu przyspiesza regenerację mięśni, ułatwia integrację oraz zdecydowanie pogłębia jakość opisów przeszkód napotkanych na trasie. Ukształtował się miły (ku niezadowoleniu szefostwa biegu – niezbyt jeszcze powszechny) zwyczaj dzielenia się napojami spirytusowymi wdzięcznych uczestników z miłymi organizatorami. Moim faworytem są produkty powstające w okolicach Wigierskiego Parku Narodowego w niewielkich (niestety) ilościach dystrybuowane przez przeciwpancerniaków z Suwałk.

IMG_2231

O taki kawałek żeliwnego odlewu walczymy.

B – BUTY

Element wyposażenia biegacza o znaczeniu krytycznym. Jestem zwolennikiem biegania w supermarketowych chińskich trampkach. Obuwie takie należy traktować jako sprzęt jednorazowy. Powinny być solidnie (ale nie na węzełki) zasznurowane. But może się bowiem zsunąć przy uwalnianiu nogi z gęstej mazi. Ponowne założenie na stopę będzie jednak niemożliwe, gdyż ubłoconych węzełków nie uda się rozsupłać.
Najprostszym testem właściwie zawiązanych butów jest próba ściągnięcia ich ze stopy. Jeśli mimo usilnych starań nie zejdzie, raczej wytrzyma trudy biegu. Jeśli nie jesteśmy tego pewni – obuwie warto dodatkowo okleić tzw. srebrną taśmą.

C – COLONEL D.


Typ biegacza-komandosa, który wykorzysta każdą okazję, aby uzyskać przewagę nad przeciwnikiem. Tutaj odwołam się do osobistych doświadczeń: Biegnące obok dwie przedstawicielki płci pięknej poprosiły mnie o udostępnienie wody (patrz: NAPOJE I ŚRODKI SPOŻYWCZE). Mimo, iż była to dopiero pierwsza część trasy, bez negatywnych emocji patrzyłem na szybko opróżnianą butelkę. W czasie gdy panie się nawadniały, ich towarzysz – colonel D. wykorzystał okazję i wepchnął mnie w pobliskie grzęzawisko (patrz: G@WNO). Wyjście zajęło mi tyle czasu, że nie doścignąłem już tej trójki.

D – DAMA


Typ biegacza (zwykle płci żeńskiej) domagający się od sąsiednich biegaczy szczególnego zainteresowania oraz pomocy przy pokonywaniu przeszkód, podsadzania, podawania ręki itp. – czynności, które jeśli dotyczą tzw. normalnych biegaczy są naturalne. Jednak pomaganie damie dosyć szybko męczy i wymaga od pomagającego wykrzesania dodatkowej energii aby, np. pod pozorem chęci uzyskania „życiówki”, jak najszybciej oddalić się.

???????????????????????????????

Szarmancki mężczyzna wyciągnie kobietę z każdego bagna. No i dzięki temu usprawiedliwi brak własnej kondycji.

E – EMOCJE


Aktualny stan ducha wyrażany za pomocą różnego rodzaju środków werbalnych. Opisują one rzeczywistość biegową, oceniają biegacza skracającego trasę lub osobnika, którego aktywność biegowa spowodowała, iż wpadliśmy w głębsze błoto (patrz: COLONEL D., NAPOJE, G@WNO).

F – FILANTROP


Typ biegacza empatycznego, chętnego do pomocy każdemu biegnącemu obok. Wcale nierzadkie zjawisko w czasie Biegu Katorżnika. Filantrop może być jednak wystawiony na poważną próbę, jeśli na swej drodze napotka damę (patrz: DAMA i COLONEL D.). Filantrop to także maska przyjmowana przez biegaczy słabszych fizycznie, pozwala bowiem usprawiedliwić osiąganie słabych czasów na trasie (patrz: TRENING).

G – G@WNO


Efekt procesów gnilnych zachodzących w bagnie. Charakterystyczny zapach, konsystencja i kolor mazi, którą należy pokonać w czasie biegu. Najbardziej uciążliwe są te odcinki g@wna, które wciągają. Wydostanie się z takiego miejsca często wymaga pomocy sąsiedniego biegacza.

7

Nieprzejrzystość zwykle czystej wody zawsze nastraja mnie refleksyjnie.

H – HIPOTERMIA


Nazywana też wychłodzeniem. Co roku przytrafia się kilku, a nawet kilkunastu zawodnikom. Ulegają jej nowicjusze i doświadczeni katorżnicy. Podstawowe objawy: „gęsia skórka”, przyspieszone tętno i oddech są typowe dla każdego maszerującego uczestnika biegu. Zaniepokojenie powinny budzić sine wargi oraz dreszcze. W przypadku wystąpienia takich objawów lepiej od razu poprosić o pomoc i jak najszybciej wyjść z wody. Wychłodzenie szybko mija po ogrzaniu organizmu.

I – IRYTUJĄCY DORADCA


Znany także jako „katorżnik teoretyk”. Osobnik (zwykle płci męskiej), stojący w miejscu suchym (przepust, mostek, utwardzony odcinek brzegu) starający się podzielić z biegnącymi własnymi przemyśleniami na temat sposobu i tempa pokonywanych przeszkód. Doradztwo objawia się poradami typu: „wyciągże tą nogę szybciej!”, „bierz te laske z przodu!”, „nie bój się, skacz!”. Obecność irytującego doradcy powoduje zmiany w komunikacji werbalnej biegaczy. Ogranicza niektóre (patrz – Y YYYYYYYY) na rzecz wzmocnienia innych elementów (patrz – EMOCJE).

6

Nie walczę z podwodnymi przeszkodami, tylko się im poddaję.

J – JA PIER…


Charakterystyczny, szczególnie w końcowych odcinkach biegu, sposób opisywania własnych odczuć (patrz: EMOCJE).
Dla niektórych biegaczy słówko „pier…” jest podstawą komunikacji werbalnej. Np. „Pop… sobie tym pier… bagnem, a tu jakaś pier… kłoda pod wodą. No to się prze… przez to pier… drzewo i pop… dalej. A to stoi na tym pier… brzegu jakiś pier… gość i mi pier…, żebym pop… szybciej. Już mu miałem pier… wiązankę, ale się wyp… w błoto.”

K – KOLEJNOŚĆ STARTÓW


Ze względu na olbrzymią liczbę zawodników Bieg Katorżnika podzielony jest na kilka kategorii, starty odbywają się w odstępach. Trudno ocenić, czy lepiej startować wcześniej, czy później. Pierwsi biegnący muszą przedzierać się przez „lubliniecką dżunglę” zastygłą od roku. Na trasie napotkają więc więcej wygłodniałych pijawek. Ostatni biegnący nie muszą się siłować z wieloma przeszkodami, na które trafiali poprzednicy. Ale śródleśne ścieżki, które na dla pierwszych zawodników były jak asfaltowe trakty, rozbite stopami setek biegaczy stały się czarną mazią. Pijawek jest mniej, ale błota więcej.

5

Pierwsi zawodnicy biegli po eleganckiej ścieżce, teraz to zdradziecko śliska maź pod ostrym kątem.

L – LEKKO NIE BĘDZIE


Nikt nie mówił, że będzie lekko i wszyscy dotrzymują słowa. Tak najkrócej można zdefiniować filozofię organizatorów Biegu Katorżnika.

13

Mycie należy podzielić na kilka etapów.

M – MYCIE PO BIEGU


Ze względu na poziom zabrudzenia organizmu, czynność tę dzielimy na etapy: 1. Mycie wierzchnie w jeziorze Posmyk. 2 Mycie średniodokładne pod wojskowymi prysznicami z wodą o temperaturze wody w jeziorze. 3. Domywanie zgrubne pod prysznicem w pokoju hotelowym. 4. Domywanie finalne – przez kilka dni we własnej wannie.

14

Mycie średniodokładne pod wojskowymi prysznicami z wodą o temperaturze wody w jeziorze.

15

Domywanie zgrubne pod prysznicem w pokoju hotelowym.

N – NAPOJE I ŚRODKI SPOŻYWCZE


Butelka z wodą i kilka batoników to niezły pomysł. Trzeba jednak pamiętać, że mężczyzna powinien być szarmancki i dzielić się takimi zasobami np. z kobietami. To zaś oznacza, że może okazać się zwykłym transporterem żywności, do tego niecnie wykorzystanym (patrz: COLONEL D.).

Aha! W czasie tegorocznego biegu zawodnicy otrzymają na trasie kefir.

???????????????????????????????

Nawet w wodzie staram się uzupełniać płyny.

O – OKULARY


W pierwszych edycjach biegałem w okularach, ale ryzyko uszkodzenia oraz konieczność dogłębnego czyszczenia okularów po biegu spowodowały, że od kilku lat biegam bez. Dla krótkowidza ma to dodatkową zaletę: nie widać, co nas czeka na trasie.

3a

W pierwszych edycjach biegałem w okularach.

P – POKONYWANIE PRZESZKÓD


Mam sprawdzoną metodę. Nie walczę z podwodnymi przeszkodami, tylko się im poddaję. Tzn. jeśli uderzę w marszu o kłodę nie staram zatrzymywać, ale wykonać szybkiego fikołka przez konar czy inną belkę. Zwiększa to poziom zabrudzenia, ale zdecydowanie ogranicza liczbę siniaków i zadrapań na nogach.

4a

Tylko laik i absolutny ignorant mógłby powiedzieć, że te świetne rękawiczki znalazłem w śmieciach.

Niebezrefleksyjnie stosuję się do wskazówek widzów (patrz: IRYTUJĄCY DORADCA).

R – RĘKAWICZKI


Niezbyt doceniany, ale ważny element garderoby. Chroni przed pocięciem dłoni przez ostre trzciny, ułatwia chwytanie przedmiotów o niezbyt przyjemnym wyglądzie. Zwykle kupuję najtańsze rękawiczki do pracy w ogrodzie. W sytuacjach awaryjnych ten element wyposażenia można pozyskać na miejscu, tuż przed biegiem (patrz: ŚMIECI).

S – SPODNIE


Podobnie jak buty, koszulka i bielizna – element o krytycznym znaczeniu. Od początku biegam w tych samych bojówkach. Wygodniejsze byłyby obcisłe legginsy, mocno przylegające do ciała. Bojówki utrudniają marsz, woda i muł dostają się do kieszeni, dlatego od wewnątrz trzeba w nich wyciąć dziury. Ułatwia to odprowadzanie treści jeziora z dużych kieszeni. Niestety elementy mułu, szersze niż mikrootwory w materiale, pozostają w nogawkach (patrz: G@WNO). Tym bardziej, że od spodu mocno obwiązuję końcówki nogawek, aby chronić się przed pijawkami. Odradzam krótkie spodnie.

1a

Bojówki jeszcze bez rozciętych kieszeni. Widać, ile treści jeziora mogło się w nich zmieścić.

Ś – ŚMIECI


W czasie Biegu Katorżnika to pojęcie względne. Wraz ze zwiększającą się liczbą zawodników wychodzących z wody, rośnie sterta porzuconych elementów wyposażenia. Jednak tylko nowicjusz może to nazywać śmieciami. Dla wytrawnego katorżnika startującego w ostatnich biegach jest to bowiem naturalne, bezpłatne źródło uzupełnienia brakującego wyposażenia. Kiedyś właśnie w takim składziku znalazłem zużyte rękawiczki (patrz: RĘKAWICZKI). Po biegu odłożyłem je w to samo miejsce, być może posłużyły kolejnemu biegaczowi.

T – TRENING PRZED BIEGIEM


Czynność wykonywana według indywidualnych planów biegacza. Jako dobrze prezentujący się mężczyzna w wieku średnim (44+), pracujący przy komputerze, trening przedkatorżnikowy ograniczam do minimum. W czasie imprezy braki techniczne staram się zniwelować pomocą innym zawodnikom, co ułatwia wytłumaczenie powodów zajęcia odległego miejsca (patrz: FILANTROP).

12

Charakterystyczna woń przesiąkająca człowieka w czasie biegu może przeszkadzać domownikom.

U – UKRADKIEM RZUCANE SPOJRZENIA


Sposób lustrowania wyprzedzających nas zawodników (w moim przypadku – zawodniczek). Na pewno tych spojrzeń byłoby więcej, gdyby organizatorzy wprowadzili kategorię „miss mokrego podkoszulka”.
Jeśli już przy tym jesteśmy: Nie należy zapominać o odpowiednio dobranej bieliźnie. Najlepiej sprawdza się ta, która już nie nadaje się do założenia na romantyczną kolację, ale jeszcze nie posiada przetarć ułatwiających przenikanie pijawek w obszary intymne.

W – WYPASIONY SPRZĘT


Najprostszy sposób rozpoznania nowicjusza: elegancka markowa koszulka, takież same, kolorowe buty wyraźnie sugerują, że ktoś nie wie, gdzie za chwilę wdepnie. Inwestycję w ubiór należy traktować – dosłownie – jak pieniądze wyrzucane w błoto (patrz: SPODNIE, RĘKAWICZKI, ŚMIECI).

8

Okulary i zegarek – ten wypasiony sprzęt pokazuje, że mamy do czynienia z początkującym zawodnikiem.

Y – YYYYYYYY


Zestaw dźwięków, które – według te dźwięki wydającego – mają ułatwić pokonywanie trudnych odcinków.

Z – ZAPACH BIEGACZA


Charakterystyczna woń przesiąkająca człowieka w czasie biegu (patrz: G@WNO). Po powrocie z imprezy może przeszkadzać domownikom i współpracownikom (patrz: MYCIE, G@WNO).

Ż – ŻELIWNE PODKOWY


Najprostszy sposób rozpoznania uczestnika Biegu Katorżnika, gdy ten wróci z Kokotka (z wyjątkiem pierwszych dni po powrocie – patrz: MYCIE). Każdy, kto przebiegnie linię mety otrzymuje ciężką, żeliwną podkowę z nazwą i datą biegu. Powieszona na ścianie w pracy stale przypomina, że są sytuacje w życiu, które mieszają z błotem bardziej niż najgorsza rozmowa z uciążliwym przełożonym.

??????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????

Podkowa. Najprostszy sposób rozpoznania uczestnika Biegu Katorżnika.

Zdjęcia z własnego archiwum. Autorzy: Piotr Gajek, Joanna Urban, Łukasz Rosiński, Jarosław Wiśniewski.